Kobieta, która wyprzedziła epokę

Recenzja „Mademoiselle Coco. Miłość zaklęta w zapachu”

Kobieta, która wyprzedziła epokę - recenzja „Mademoiselle Coco. Miłość zaklęta w zapachu”

  • Przed przeczytaniem tej pozycji, o Coco Chanel słyszałam jedynie jako projektantce sławnej „małej czarnej” oraz pomysłodawczyni „Chanel No.5”. Można powiedzieć, że miałam świadomość dorobku mademoiselle, ale nie znałam biografii tej twórczyni. Z czystą kartą zabrałam się więc do czytania pozycji o tajemniczej ikonie stylu XX wieku.

    I nie zawiodłam się, otrzymałam świetnie napisaną powieść, ściśle opartą na życiorysie Gabrielle (bo tak w rzeczywistości brzmiało imię przedstawicielki marki Coco Chanel), nasączoną przejmującym sentymentalizmem, romantyzmem oraz próbą ujarzmienia czasu; zrozumienia przeszłości, rozkoszowania się teraźniejszością, kreowania potrzeb przyszłości.

    Nie było w tej lekturze, jak i w samej postaci nic naiwnego. Autorka odtworzyła niezwykle realnie sylwetkę Coco, ukazując jej walkę o postawione cele i niezwykłą życzliwość do otaczających ją ludzi.

    Lecz historia opowiedziana w tej powieści rozpoczyna się w traumatycznym punkcie biografii tytułowej bohaterki. Gdy w wypadku ginie jej kochanek, Gabrielle musi pogodzić się ze stratą. Dąży, więc do tego, by uwiecznić utraconą miłość w wyjątkowej kolekcji perfum. Mimo wszystko w Paryżu życie toczy się dalej, tym samym Coco musi nadążyć nad jego tempem wyznaczanym przez francuską arystokrację.

    „Mademoiselle Coco. Miłość zaklęta w zapachu” to powieść, która jak przyjaciel przynosi ze sobą ciepło, empatię i pokłady miłości. A gdy jesteś na ostatniej stronie, nie dowierzasz, że to już koniec i chcesz więcej!

    Ania

Zobacz wszystkie