Recenzja „Brassel” Tomasz Kocowski

Recenzja „Brassel” Tomasz Kocowski

  • Wiek XIX, wiosna ludów, historyczny Wrocław.

    Mieszkańcy tego miasta rozpoczynają walkę o wolność oraz możliwość handlu w tajemniczym Oderthorze. Jednak aby udało im się to osiągnąć, muszą zejść do podziemi i nawiązać porozumienie ze Zwergami – krasnoludami. A to nie będzie takie proste…

    Rozpoczynając czytanie tej lektury, miałam wielką nadzieję na to, że poczuję klimat mojego studenckiego miasta w jego historycznej formie. Jednak bardzo się zawiodłam. Rasa krasnoludów nazwana w powieści Zwergami jest przedstawiona niczym spiżowe figurki krasnoludków, współcześnie znajdujące się w przestrzeni miejskiej. I choć autor stara się wprowadzić do ich charakterystyki grozę, moim zdaniem niezbyt mu się to udaje.

    Sam obraz podziemi mnie rozśmieszył – sekta krasnoludów, świecący mech na ścianach, nagła śmierć jednego Zwerga, który mógłby zaradzić pewnym sytuacjom, przekazana w sposób wręcz groteskowy. W dodatku główni bohaterowie wyróżniają się ponadprzeciętną naiwnością, a ich charakter nie odpowiada działaniom, których się podejmują.

    To, co jednak najbardziej rzuca się w oczy to wplecenie współczesnych elementów społecznych i sytuacyjnych, niepasujących do historycznych założeń powieści. Pojawia się w niej wątek podziemnej epidemii, związanej z zamykaniem miast, opustoszeniem, kwarantanną i choć rozumiem, że wynika on z aktualnej sytuacji na świecie (pandemia koronawirusa) oraz rozmyślaniem autora na ten temat, to jednak jest to zbędny element, niepasujący moim zdaniem do tej historii. Tak samo mocno oddziałuje w tej lekturze feminizm, walka o prawa kobiet. Pojawiają się więc zbędne, górnolotne nawiązania do teraźniejszości.

    Jedyne co obrania tę pozycję to prowadzenie wątku politycznego. Autor podczas posiedzeń buntowników bardzo skrupulatnie nawiązuje do sytuacji rozgrywającej się w poszczególnych miastach europejskim, a powoływanie się na słowa wypowiadane przez Napoleona (jako wzór dobrej zmiany, rewolucji) jest strzałem w dziesiątkę. Widoczna jest więc wiedza Tomasza Kocowskiego w tym zakresie.

    Powieść fantastyczna „Brassel”, choć posiada ciekawy zarys fabularny, niestety traci on na kolorycie wraz z zagłębianiem się w tę pozycję. Naiwność bohaterów, odczuwanie wprowadzania wątków osobistych przez autora, sprawia, że opowieść ta jest przeciętnym tekstem na temat podstawowych wartości.

    Za możliwość zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu Oficynka.

    Ania Kowalczyk

Zobacz wszystkie