Życie towarzyskie w XIX wieku. Wspaniałe czasy Belle epoque.

Agnieszka Lisak – recenzja: Theatrum mundi ciąg dalszy

Życie towarzyskie w XIX wieku. Wspaniałe czasy Belle epoque. Agnieszka Lisak – recenzja: Theatrum mundi ciąg dalszy

  • Gorsety, kapelusze, bogato zdobione stroje, wystawne bale, specjalnie wystosowane zaproszenia na obiad, nienaganne zachowanie, ukłony; niezbyt długie spojrzenia, które wstrzymane na jednej twarzy, zwrócone w niewłaściwym kierunku, mogłyby wzniecić pożar plotek towarzyskich. Nieustanna czujność, stosowanie się do poradników savoir-vivre’u, wizyty kurtuazyjne zwane ceremonialnymi, lokale śpiewające, żywe obrazy… to wszystko składało się na życie codzienne warstw wyższych XIX-wiecznego społeczeństwa. Chociaż w książce Agnieszki Lisak Życie towarzyskie w XIX wieku. Wspaniałe czasy Belle époque przeczytamy również fragment ,,Regulaminu zachowania się prostytutek”, który odnaleziony został w zbiorach Biblioteki Jagiellońskiej. Bo tak, jak skomplikowany był podział społeczny, tak zagmatwane były obyczaje i sposób postępowania reprezentujących je osób.

    Agnieszka Lisak wprowadza czytelników w fascynujący, a równocześnie napawający niepokojem, spowodowanym nagromadzeniem absurdu świat. To, co dla nas jest nie do pojęcia, miało miejsce i rozgrywało się w Polsce wcale nie tak dawno! I gdyby przyjrzeć się niektórym aspektom bliżej, nie zmieniło się tak wiele, jak mogłoby się odbiorcy wydawać. Jednym z aspektów jest kanon wyglądu, można by rzec ,,gorący temat”. Już wtedy istniały ,,cudowne” środki, m.in. na powiększenie biustu, ponieważ ceniono sobie duże piersi. Należy wspomnieć, że pod słowem ,,biust” na myśli miało się nie jedną, a trzy części ciała: piersi, szyję i ramiona, które miały być, według panującego wówczas kanonu, zaokrąglone, pulchne, kark miał być ,,dobrze wypełniony”. Co do samej skóry, miała być ona, co charakterystyczne dla ,,Pięknej epoki”, śnieżnobiała, dlatego wiele pań wspomagało się sporą ilością pudru. Nieodłącznym XIX-wiecznym atrybutem kobiety na salonach był również gorset, który doprowadzał do zaniku mięśni, czy niedotlenienia.

    Życie towarzyskie w XIX wieku. Wspaniałe czasy Belle époque to przede wszystkim dowód na ogromny nakład pracy autorki. Agnieszka Lisak, aby przedstawić czytelnikowi dawne realia, sięgała nie tylko do źródeł nam współczesnych, a przede wszystkim do starych czasopism, poradników, pamiętników, wspomnień… W bibliografii książki widzimy daty wydania: 1876, 1858, czy nawet 1830. Same tytuły, z których czerpała Agnieszka Lisak, budzą moje osobiste zaciekawienie. Wśród nich znajduje się m.in. pozycja J. Chociszewskiego Niech żyje! Zbiór toastów i przemówień do wygłaszania podczas zebrań towarzyskich, jubileuszów, wieczornic, obiadów, zaręczyn, wesół, chrzcin, imienin itp., która wydana została w 1900 roku! Życie towarzyskie w XIX wieku stanowi dzięki temu niesamowicie cenne opracowanie, które przybliża czytelnikowi minioną epokę oraz związane z nią zwyczaje, wskazując przede wszystkim na rolę rozrywki w życiu codziennym w dawnej Polsce. Odbiorca ma również szansę na bezpośrednie zetknięcie się z XIX-wiecznym tekstem – lektura obfituje w dawny humor, fragmenty poradników, a także zawiera adekwatną grafikę.

    Atutem książki Agnieszki Lisak jest tzw. lekki styl pisania. Stanowi ona przyjemną odskocznię od współczesności, pozwala czytelnikowi na przyswojenie ogromnej dawki wiedzy w bezbolesny, niesamowicie przyjazny sposób. W żaden sposób nie przypomina ona opasłych podręczników do rozszerzonej historii, które nieraz przeładowane są datami, nazwiskami i nazwami, zlewającymi się w jedną, ciężką do odczytania i zrozumienia masę.

    W ponad trzydziestu rozdziałach dostajemy możliwość poznania obyczajów panujących na balach publicznych, prywatnych, w podróży, na obiadach, podczas pojedynków, a nawet tam, gdzie „król chadzał piechotą”. To, co kiedyś stanowiło tematy tabu, mamy teraz jasno wydrukowane na białych kartach książki Agnieszki Lisak. Jest to, moim zdaniem, pozycja idealna na nadchodzące wakacje, choć i w trwającym przez większość czasu roku szkolnym czy akademickim może stanowić wspaniałą, wartościową odskocznię od zalecanego przez program nauczania kanonu lektur. Warto także po prostu poświęcić trochę czasu, by przyjrzeć się życiu dawnych pokoleń. Kto wie, może i o nas kiedyś coś napiszą?

    Barbara Ryszawy

Zobacz wszystkie