,,Porwania" - Monika Sławecka

Recenzja

,,Porwania" - Monika Sławecka

  • Ciemność.
    Cisza.
    Brak śladów.
    Nie ma człowieka.
    Chcesz żyć, lepiej nie panikuj. Siedź w spokoju. Wykonuj wszystkie polecenia.
    Jeśli rodzinie na Tobie zależy, przetrwasz. Jeśli nie, pożegnaj się z życiem.
    Boisz się?
    Uważaj, strach jeszcze nadejdzie.
    To PORWANIE.

  • Myślisz, że porwania dokonywane są na ludziach bogatych, o wysokim statusie społecznym i tylko wieczorową porą? Mylisz się. Każdy z nas jest narażony. Nie liczy się wiek czy płeć. Wszyscy możemy być wykorzystani w jakimś celu.

    Znasz swoich bliskich? Otoczenie? Nie bądź tego taki pewien.

    Jeśli kiedykolwiek myślałeś, że porwania zdarzają się tylko w amerykańskich produkcjach filmowych, to byłeś w błędzie. Reportaż Moniki Sławeckiej „Porwania” jest doskonałym przykładem powszechności tego zjawiska. Również w Polsce, Autorka z niesamowitą precyzją dochodzi do osób, które przeżyły porwanie; rozmawia z terapeutką dziecięcą, oficerem operacyjnym Centralnego Biura Śledczego Policji, prywatnymi detektywami, a nawet z przestępcą Gangu Obcinaczy Palców.

    Większość ofiar po tak traumatycznych wydarzeniach przechodzi zespół stresu pourazowego. Niektóre z rozmów nie są więc doprowadzone do końca, a autorka nie podaje wszystkich drastycznych szczegółów opowieści. Na początku jesteśmy zawiedzeni tym zabiegiem. Jednak, wkraczając w historie kolejnych postaci, gdy każde zdanie zaczyna nas coraz bardziej przytłaczać, zaczynamy rozumieć intencje Moniki Sławeckiej. Autorka chce zarysować problem porwań, ale nie zburzyć przy tym naszego poczucia bezpieczeństwa i komfortu psychicznego. Jednak już we wstępie zaznacza, że tworzenie tej książki zmusiło ją do zrezygnowania z siebie. Doceńmy więc jej decyzje na pozostawienie niektórych szczegółów porwań sobie samej oraz ofiarom tego przestępstwa.

    Kiedy tworzymy reportaż, zadaniem dziennikarza jest wzięcie choć części odpowiedzialności za daną osobę. Ten aspekt udał się autorce. Monika Sławecka bardzo subtelnie, ale i profesjonalnie rozmawia z ofiarami tego procederu, nadając im godność i zapewniając swobodę wypowiedzi, a w niektórych przypadkach również anonimowość. Mimo wszystko nie wchodzi głęboko w ludzką psychikę, a nagromadzenie licznych relacji na temat porwań, daje czytelnikowi przedmiotowy punkt widzenia na tę sytuację.

    Niewątpliwym plusem tej pozycji jest zestawienie stron internetowych, artykułów, filmów i książek, z którymi warto się zapoznać po przeczytaniu tej lektury, aby lepiej zrozumieć mechanizmy porwań. Dla mnie jednak ten reportaż jest wystarczającym źródłem wiedzy na poznanie tego tematu, gdyż zostawia po sobie pewne obciążenie emocjonalne. Minie więc sporo czasu, kiedy wrócę do zgłębiania materiałów o tym procederze.

    Uważam, że profesjonalizm autorki, poruszany przez nią trudny temat i prostota języka są z pewnością zaletami tej książki. To sprawia, że reportaż jest godny polecenia, lecz z góry przestrzegam, że nie jest to lektura „na jeden raz” i z pewnością zmienia punkt widzenia na rzeczywistość. Warto mieć to na uwadzę, zabierając się za tę pozycję. Nie jest to literatura dla każdego.

    Ania

Zobacz wszystkie