Young Power! - recenzja

30 historii o tym, jak młodzi zmieniają świat

Young Power! 30 historii o tym, jak młodzi zmieniają świat - recenzja

  • 30, a właściwie 31 historii o realnym wpływie osób urodzonych w XXI wieku. 31 historii o tym, jak wiele można osiągnąć, gdy się chce. I przede wszystkim: 31 historii o tym, że młodzi mają moc!

    Choć głupio o tym mówić, to muszę wyznać, że trochę bałam się, że po przeczytaniu zrobi mi się przykro - moi rówieśnicy już tyle osiągnęli, a ja tylko leżę pod kocem, popijam herbatę i czytam o ich dokonaniach. Ale wiecie co? Szybko sobie uświadomiłam, że to chyba zwykła zazdrość pomieszana z brakiem pewności siebie. Już po kilku historiach zrozumiałam, że to zupełnie zbędna mieszanka. Bohaterowie pokazują bowiem, że naprawdę się da.

    „Young Power!” to zbiór niesamowitych historii niezwykłych osób. Są tu ludzie zajmujący się rozległymi dziedzinami – od muzyki i sportu, przez działania społeczne, aż po badania naukowe i strajki klimatyczne. Część postaci, na przykład Viki Gabor czy Igę Świątek doskonale kojarzymy z mediów, ale znajdziemy tu także opowieści mniej znanych osób. Kurs dziennikarski w „The New York Timesie”, ratowanie orangutanów w Borneo, bycie świadkiem operacji serca? To wszystko można osiągnąć jeszcze przed dwudziestką.

    Justyna Suchecka znakomicie opisuje, ale nie wartościuje bohaterów ani ich działań. Nie opiniuje inicjatyw - która jest najważniejsza, a która ma dla świata najmniejsze znaczenie. Nie pisze, czy lepsza jest działalność społeczna, czy naukowa, czy ważniejsze są nauki ścisłe, czy humanistyczne. Wszystkie historie są równorzędne i każda z nich tak samo wyjątkowa. Książka nie jest rankingiem, ale wiernym oddaniem osiągnięć młodych ludzi.

    Olbrzymią zaletą są informacje, które zdobywamy czytając wywiady. Podejrzewam, że poza mną są inne osoby, które przed przeczytaniem „Young Power” nie wiedziały, że człowiek i orangutan mają 97% wspólnego DNA czy nie były do końca świadome wpływu na środowisko wyrzucanych do rzek leków. Co więcej, książka otwiera oczy na niektóre aspekty. Dopiero po poznaniu historii Janka Gawrońskiego uświadomiłam sobie, że dla osób z autyzmem poszczególne rzeczy spotykane na co dzień w galeriach handlowych czy na ulicy mogą być poważnym utrudnieniem.

    Szata graficzna, choć początkowo niezupełnie mi się podobała, także jest fantastyczna, a przede wszystkim młodzieżowa. Bohaterowie książki są bardzo różni - znajdziemy wśród nich sportowców, muzyków, naukowców, ekologów. Dobranie barw pasujących do każdego z nich mogło być trudnym zadaniem. Ponadto fotografie znajdujące się w książce były wykonywane na przełomie lat, różnym sprzętem i przez inne osoby. Książka jest za to całością, więc zdjęcia także powinny być utrzymane w podobnym klimacie. Trzeba przyznać, że Panie grafiki świetnie poradziły sobie z tym zadaniem.

    Gratuluję Pani Justynie pomysłu na książkę. Wartka narracja sprawia, że czyta się bardzo szybko. Wystarczy jeden wieczór, by pochłonąć całość. Sama wciąż się odrywałam, ale nie dlatego, że zaczynałam się nudzić lecz dlatego, że co chwila coś notowałam – pojawiające się nazwisko, stronę, tytuł książki czy filmu. Jest to książka dla każdego. Młodszym pokaże, jak wiele mogą dokonać i że wszystko jest możliwe. Starszym udowodni, że młodzi również potrafią ofiarować światu masę dobrych rzeczy, a jednocześnie są równorzędnymi kompanami do pracy czy dyskusji. Z kolei dla tych dorosłych, którzy już to wiedzą, książka będzie niezwykłym źródłem inspiracji. Polecam więc dużym i małym!

    Paulina

Zobacz wszystkie